Agronomia XXI wieku to już nie jest prosta odpowiedź na pytanie: co, gdzie i w jaki sposób uprawiać? Zarówno praktyka produkcji roślinnej, jak i hodowli zwierząt gospodarskich zmieniła się w ostatnich dekadach ogromnie. Nie chodzi już tylko o ich rosnącą wydajność. Liczy się także zrównoważony rozwój. W rolnictwie, które z naturą związane jest bezpośrednio, zachowanie tej równowagi powinno być zawsze na pierwszym miejscu.
Na taką agronomię stawia Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie pod Warszawą. Podjęty przez nie proekologiczny projekt, zatwierdzony właśnie przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, nosi nazwę Urban Living Farm Brwinów.
– Przed nami ambitne zadanie, stworzenie żywego demonstratora innowacji dla rolnictwa, łączącego nowoczesne technologie produkcji żywności, cyfryzację, sztuczną inteligencję, odnawialne źródła energii oraz rozwiązania wspierające efektywne gospodarowanie zasobami – uważa Marcin Oszańca, dyrektor CDR w Brwinowie.
Zdrowo i ekologicznie
Podobne inicjatywy podejmowane są już w Belgii, Holandii i krajach skandynawskich. Wspierają rozwój produkcji zdrowej żywności, rolnictwa precyzyjnego, automatyzacji hodowli i uprawy roślin. A także racjonalnej gospodarki wodnej oraz efektywnego wykorzystania energii. Na „żywej farmie” w Brwinowie, skupiającej się na produkcji roślinnej, mają powstać między innymi biokopuła o średnicy 12 metrów i kontener uprawowy, gwarantujące całoroczną uprawę warzyw, owoców (np. truskawek, borówek) i grzybów. Demonstracyjna farma ma wykorzystywać najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie gospodarowania wodą i energią. Zarówno tą z sieci jak i odnawialną, „zieloną”. Testowane będą na przykład możliwości uprawy pod fotowoltaiką.
Farmy w mieście
Rolnictwo pozostanie domeną wsi. Biznes i nowoczesne technologie wkraczają na nią jednak pełnym frontem. Projekt Urban Living Farm Brwinów, który ma kosztować 38 milionów złotych, ma na celu szukanie nowych perspektywy dla współczesnego rolnictwa. Ale da także możliwość przenoszenia sprawdzanych w Brwinowie rozwiązań do miast. Coraz więcej polskich miast odchodzi dzisiaj bowiem od powszechnej do niedawna „betonozy” i stawia na zieleń. „Żywe farmy” mogą urozmaicić przestrzeń miejskich placów i parków, pełniąc jednocześnie ważną rolę edukacyjną.





