31 października 2026

Spółdzielcza dusza w stolicy Habsburgów. O tym, jak polscy spółdzielcy podbili Wiedeń

Czy można połączyć elegancję austriackiej stolicy z ułańską fantazją i serdecznością polskich spółdzielców? Okazuje się, że nie tylko można, ale rodzi to efekty wręcz spektakularne.

Czterodniowa wyprawa Krajowego Związku Rewizyjnego Spółnictwa „Samopomoc Chłopska” do Wiednia zapisała się w pamięci uczestników jako czas pełen inspiracji, budowania relacji i niezapomnianych wrażeń. Siła spółdzielczych więzów oraz niezachwiany, wspaniały humor ekipy okazały się najlepszym biletem wstępu do serca Austrii.

Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Choć poranek był wyjątkowo wczesny, a poranna rześkość skłaniała do szukania ciepła, to prawdziwy duch przedsiębiorczości i ekscytacja wyjazdem szybko rozbudziły całą grupę. Punktualnie o 05:45 przed Centrum Szkoleniowym „Samopomoc Chłopska” w Warszawie zameldował się autokar, a gdy tylko ruszył w kierunku granicy, na pokładzie od razu zapanowała świetna, integracyjna atmosfera.

Podróż od samego początku była logistycznym wyzwaniem. Pierwszy serdeczny przystanek miał miejsce w Szadku, gdzie Prezes tamtejszej Gminnej Spółdzielni, pan Marek Kowalski, podjął podróżnych pysznym śniadaniem i aromatyczną kawą. Z taką dawką pozytywnej energii grupa bezpiecznie wyruszyła do Wiednia, zgarniając po drodze pozostałych spółdzielców, którzy ze względów logistycznych nie przyjechali do Warszawy.

Tu warto podkreślić, że całe to biznesowe i kulturalne przedsięwzięcie nie doszłoby do skutku, gdyby nie wizjonerskie podejście Pani Prezes KZRS SCh, Anety Englot, a także jej niezastąpionego zespołu. To dzięki ich ogromnej determinacji i sprawnemu pozyskaniu znaczących środków z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), polska delegacja mogła zaprezentować się w Wiedniu z najwyższą klasą i rozmachem, w pełni reprezentując potencjał rodzimego sektora spółdzielczego.

Pokład autokaru szybko stał się przestrzenią humoru i integracji na najwyższym poziomie. Czas upływał na rozmowach, wymianie doświadczeń i degustacji regionalnych specjałów.

Do Wiednia grupa wjechała z klasą, udając się prosto na legendarne wzgórze Kahlenberg. Panorama Dunaju i miasta zapierała dech w piersiach, a pamiątkowe zdjęcia na tle fasady historycznego kościoła przypomniały wszystkim, że Polacy w Wiedniu od wieków zostawiają piękny ślad.

Drugi dzień upłynął pod znakiem biznesu i międzynarodowych trendów. Wizyta na prestiżowych targach FREE FROM FOOD pokazała, że nowoczesne kierunki – takie jak keto, wege czy produkty bezglutenowe – są polskim spółdzielcom doskonale znane. Narodowe stoisko, przygotowane z niezwykłą dbałością, przyciągało zagranicznych gości autentycznym, tradycyjnym i wybitnym polskim jedzeniem. Duma z reprezentowania rodzimego sektora rozpierała każdego uczestnika.

Popołudnie przyniosło spotkanie z lokalną panią przewodnik, Polką od lat mieszkającą w Wiedniu, która z wielką skrupulatnością wprowadziła grupę w austriackie standardy organizacji. Choć z początku jej styl bywał dość formalny i zasadniczy, to urok osobisty, otwartość oraz wysoka kultura polskiej grupy szybko stopiły pierwsze lody.

Po tradycyjnym wiedeńskim lunchu przyszedł czas na wieczorną wizytę w monumentalnym gmachu Wiedeńskiej Opery Narodowej. Eleganckie kreacje i garnitury podkreślały wyjątkowość tej chwili. Grupa zasiadła w lożach, by obejrzeć operową adaptację „Folwarku Zwierzęcego” George’a Orwella. Dzieło to – jako przejaw bardzo nowoczesnej sztuki awangardowej – wywołało ciekawe i różnorodne emocje. Część widzów była pod dużym wrażeniem nowoczesnych kompozycji, podczas gdy inni, preferujący bardziej klasyczne melodie, uznali to za interesujące doświadczenie.

Środa przywitała uczestników słońcem i majestatem Pałacu Schönbrunn oraz zimowych apartamentów cesarskich w Hofburgu. Spacer śladami historii cesarzowej Sisi przeplatał się z chwilami relaksu przy filiżance słynnej wiedeńskiej kawy. Popołudniowy objazd bulwaru Ring, wizyta przy bajkowym domu Hundertwassera i złotym pomniku Johanna Straussa były wspaniałym wstępem do wielkiego finału.

Wieczorny rejs statkiem po Dunaju okazał się absolutnym hitem wyjazdu. Wyśmienita kolacja, zachód słońca i muzyka na żywo stworzyły prawdziwą magię. Wokalistka tak bardzo polubiła pełną energii polską grupę, że już po kilku utworach spółdzielcy stworzyli dla niej profesjonalny chórek, a chwilę później porwali cały pokład do tańca. Dunaj dawno nie widział tak zgranej, radosnej i roztańczonej ekipy!

Czwartek upłynął pod znakiem bezpiecznego powrotu do kraju, urozmaiconego zakupami w oryginalnym centrum handlowym. Ostatnim akcentem podróży były ponowne odwiedziny i zakupy w gościnnej Gminnej Spółdzielni w Szadku.

Uczestnicy wracali zmęczeni drogą, ale zadowoleni. Ta wyprawa udowodniła autentyczną siłę spółdzielczości. Pokazała, że polscy spółdzielcy potrafią być profesjonalnymi partnerami w międzynarodowym biznesie, a jednocześnie potrafią tworzyć zgraną, pełną wzajemnego szacunku, ciepła i humoru rodzinę. Z tak przyjaznym zespołem, świetną współpracą i profesjonalnym kierownictwem, każda kolejna wyprawa na pewno będzie sukcesem.

Wyjazd był zrealizowany dzięki udziałowi w projekcie „Zbożowy Skarb Polski, czyli zdrowie w każdym kęsie”, finansowanym z Funduszy Promocji KOWR.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.