19 kwietnia 2024
Szukaj
Close this search box.

Kooperatywy spożywcze – lekcje dla Polski

Kooperatywy spożywcze to dynamicznie rozwijający się kanał sprzedaży żywności w Polsce i Europie. Zobacz, co pomogłoby im w rozwoju.

Kooperatywy spożywcze to dynamicznie rozwijający się kanał sprzedaży żywności w Polsce i Europie. Umożliwiają mieszkańcom miast bezpośredni kontakt z rolnikami, którzy dostarczają im dobrej jakości produkty spożywcze prosto z pola lub gospodarstwa. Mimo wzrostu liczby kooperatyw w naszym kraju, wiele z nich zanika po kilku sezonach działalności ze względu na trudności organizacyjne. O tym, co pomogłoby im w rozwoju mówi raport „Kooperatywy spożywcze w UE – lekcje dla Polski”.

W obliczu globalnego kryzysu klimatycznego i utraty wydolności systemu żywnościowego, rozwój kooperatyw spożywczych jest zjawiskiem cennym i pożądanym. Poza kwestiami środowiskowymi, marnotrawstwem jedzenia i rosnącym głodem na świecie, narasta problem masowego spożywania tzw. żywności „śmieciowej”, co prowadzi do wzrostu liczby osób otyłych i chorujących na tzw. choroby cywilizacyjne. Świadome, wspólnotowe zarządzanie procesami produkcji i konsumpcji żywności jest dziś szansą na ograniczenie tych niekorzystnych zjawisk

Czym jest kooperatywa spożywcza?

Kooperatywa spożywcza to lokalna społeczność, której celem jest pozyskiwanie dobrej jakości żywności w sprawiedliwych cenach bezpośrednio od producentów. Niekoniecznie musi to być żywność certyfikowana jako ekologiczna. Ważne, aby była zdrowa, wyprodukowana lokalnie, w sposób zrównoważony, świadomy i transparentny, a przy tym dobrze smakowała. Wymiana handlowa budowana jest na wzajemnym zaufaniu i zaangażowaniu członków kooperatywy. Zwykle grupa liczy ok. 50-100 osób zamieszkujących określone terytorium (np. miejscowość, gminę, dzielnicę).

– Uciekamy z marketów i chłodni do rolników, którzy przywożą nam warzywa z pola. Kupujemy jaja, sery, sezonowe warzywa i owoce prosto z ich rąk. Nie ma lepszego źródła – mówi Renata Wieczorek z podwarszawskiej Kooperatywy Nasza. Ideą kooperatyw jest więc skrócenie łańcucha dystrybucji. W efekcie czego rolnik więcej zarabia, a żywość nie jest marnotrawiona, gdyż sprzedaje się tyle, ile wynosi popyt. Zmniejsza się również ślad węglowy.

Kooperanci są coraz częściej zainteresowani także naturalnymi kosmetykami, odzieżą czy innymi formami rękodzieła. Nie bez znaczenia jest również rola społeczna kooperatyw. Sprzyjają one zacieśnianiu więzi lokalnych i mobilizacji do pracy społecznej na rzecz dobra wspólnego.

Kooperatywa – instytucja dobra wspólnego

Jak w każdej wspólnocie, w kooperatywie nie chodzi maksymalizację indywidualnych korzyści, takich jak zysk. Ale o dobro wspólne – zbiorowe decyzje i cel, którym jest dobrobyt wszystkich członków. W tej przestrzeni popełnia się błędy i eksperymentuje, wspólnie ponosząc konsekwencje. Wszystko dzieje się po to, aby stworzyć odpowiedź na źle działający system, w tym wypadku żywnościowy. Członkowie kooperatywy poświęcają swój czas i wkładają wysiłek w pozyskiwanie pożywienia. Czyli coś co inni mogą uznać za zbędne obciążenie w czasach, kiedy wszyscy się spieszą, a żywność można kupić w całodobowym supermarkecie lub na stacji benzynowej.

Dlatego kooperatywy nie są dla wszystkich. Wiążą ludzi o podobnych wartościach. Tu potrzebna jest świadomość sensu włożonej pracy i poświęconego czasu oraz zrozumienie, czym jest zrównoważona produkcja żywności i dlaczego należy ją wspierać. To również chęć zrozumienia cykliczności przyrody i związanej z tym sezonowości produktów spożywczych. A także aprobata cyklu upraw i hodowli oraz realnych kosztów produkcji wysokiej jakości żywności.

Kooperatywy spożywcze – daleko do ideału

Ruch kooperatyw spożywczych zrodził się ze sprzeciwu wobec globalnej ekspansji masowego systemu żywności i monopolizacji produkcji niszczącej lokalne ekosystemy, obciążającej środowisko i przyczyniającej się do rozpadu więzi społecznych – czytamy w raporcie „Kooperatywy spożywcze w UE – lekcje dla Polski” przygotowanym w ramach projektu Fundacji Kooperatywy Grochowskiej we współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla w Warszawie oraz EIT Food. Publikację przygotowano, aby pomóc rozwijać się polskim kooperatywom pokazując wzory działania, jakimi kierują się dojrzałe kooperatywy w wybranych krajach Europy. Ponadto, żeby nakreślić warunki niezbędne do upowszechnienia modelu kooperatywnego w naszym kraju. Okazuje się, że mimo iż polski ruch kooperatywny konsekwentnie się rozwija, napotyka on na wiele trudności.

Z formalnego punktu widzenia żadna z form prawnych, w których mogą działać kooperatywy spożywcze w Polsce, nie jest obecnie w pełni dostosowana do ich specyfiki. Jednocześnie formy te są dość zróżnicowane, a wybór konkretnej wiąże się z różnymi konsekwencjami prawnymi. Jako instytucje najczęściej nieformalne kooperatywy nie otrzymują żadnego wsparcia instytucjonalno-finansowo-rzeczowego (np. w postaci dostępu do przestrzeni publicznych). W rezultacie pozostają one głównie domeną osób z wysokim kapitałem społecznym, kulturowym i finansowym. Tych, które na zasadzie wolontariatu mogą sobie pozwolić na rozwijanie takiej organizacji w ramach realizacji własnej pasji czy idei. Wiele kooperatyw znika po kilku sezonach działalności, kiedy wyczerpuje się zapał wolontariuszy. Problemom związanym ze znalezieniem miejsca rozładunku i pakowania towarów towarzyszą trudności rozrachunkowe i logistyczne.

Lekcje dla Polski

Istotnym czynnikiem ograniczającym rozwój kooperatyw jest fakt, że jako oddolne i działające głównie w oparciu o zaangażowanie członków podmioty, muszą one konkurować z wielkimi koncernami żywnościowymi bez żadnego wsparcia i preferencyjnych warunków. Jak na przykład udostępnianie przez samorządy lokali z parkingiem. Traktowanie kooperatyw jako organizacji pożytecznych dla rozwoju lokalnego rynku i społeczeństwa wpisywałoby się w założenia Mediolańskiego Paktu Miejskiej Polityki Żywnościowej. Ma ona służyć tworzeniu silnych i odpornych miejskich systemów żywnościowych. Jest to również filozofia zgodna z ideą europejskiego Zielonego Ładu.

Jak wynika z raportu „Kooperatywy spożywcze w UE – lekcje dla Polski”, który uwzględnia analizę przypadków z Czech, Węgier, Włoch i Hiszpanii, czymś co może trwale wesprzeć rozwój i codzienną działalność kooperatyw jest ich integracja i współpraca, dzięki czemu mogą stać się one podmiotem polityk publicznych. Zagęszczająca się sieć kooperatyw w danym regionie wymusza niejako tworzenie się struktur parasolowych. Te zaś zwrotnie sprzyjają tworzeniu kolejnych kooperatyw i rozszerzaniu wpływów sieci. Pierwszym krokiem do wzmocnienia sektora kooperatyw spożywczych powinno być zatem powołanie, na wzór włoski czy hiszpański instytucji parasolowej. Zapewniałaby ona wsparcie merytoryczne i organizacyjne kooperatywom już istniejącym, ale też byłaby „rozsadnikiem” idei kooperatyw.

Warto byłoby dotrzeć z tym pomysłem do mniejszych miast i drobniejszych rolników. Szansą rozwoju tego sektora, w tym instytucji parasolowej, są działania i środki które teraz będą płynęły z UE, w związku ze Strategią „Od pola do stołu”, której celem jest skrócenie łańcucha dostaw, ograniczenie liczby pośredników i wzmacnianie lokalnych systemów żywnościowych – czytamy w raporcie.

Zobacz: aronomisy.pl: Kooperatywy spożywcze – lekcje dla Polski”.

Źródło: https://pl.boell.org/sites/default/files/2023-04/kooperatywy_raport_pl_final.pdf

Partner portalu

Reklama

Najczęściej czytane

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.