12 października 2026
Fot. Mae Mu / Unsplash

Rewolucja w szkolnym lunchboxie. Wywiad z dietetykiem o tym, jak stworzyć kanapkę idealną

Wrzesień czy styczeń – niezależnie od pory roku szkolne korytarze codziennie stają się areną walki o zdrowie naszych dzieci. Gdy w grę wchodzi pośpiech, drugie śniadanie do szkoły często przegrywa z gotówką na zakupy w sklepiku lub słodkim batonem. Czy tradycyjna kanapka odeszła do lamusa?

O tym, jak odczarować szkolne drugie śniadanie, dlaczego jakość chleba decyduje o ocenach ucznia i jak z polskich zbóż zrobić najmodniejszy posiłek w klasie, rozmawiamy z mgr Jakubem Nowakiem, dietetykiem dziecięcym i edukatorem żywieniowym.

Polski Portal Rolniczy i Konsumencki (pprol.pl): Panie Magistrze, szkolny lunchbox bywa dla rodziców powodem do frustracji. Dzieci często przynoszą kanapki z powrotem do domu albo potajemnie wymieniają je na słodycze. Czy kanapka w szkole to wciąż dobry pomysł?

mgr Jakub Nowak: Kanapka to absolutnie genialny, ergonomiczny i kompletny posiłek do szkoły – pod warunkiem, że nie jest zrobiona z białego, „napompowanego” pieczywa tostowego o zerowej wartości odżywczej. To właśnie jakość bazy, czyli chleba, decyduje o tym, czy posiłek spełni swoje zadanie. Dziecko w szkole potrzebuje energii stałej, uwalnianej powoli przez kilka godzin lekcyjnych. Kiedy dajemy mu kanapkę z masowego, białego chleba, fundujemy mu szybki skok glukozy, a po pierwszej lekcji – gwałtowny zjazd energetyczny, rozdrażnienie i brak koncentracji. Jeśli jednak bazą będzie wysokiej jakości polskie pieczywo pełnoziarniste, sytuacja zmienia się o 180 stopni.

No właśnie, w kampanii „Z ziarnka do Garnka” bardzo mocno akcentuje się jakość i pochodzenie zbóż. Dlaczego wybór polskiego, rzemieślniczego pieczywa ma takie znaczenie dla ucznia?

– Ponieważ prawdziwy polski chleb razowy lub graham na naturalnym zakwasie to dla młodego organizmu prawdziwe superfood. Zakwas żytni nie tylko nadaje niepowtarzalny smak, ale też ułatwia trawienie i zwiększa przyswajalność minerałów. Polskie zboża, przetwarzane lokalnie metodami rzemieślniczymi, zachowują to, co najcenniejsze w ziarnie: witaminy z grupy B, które bezpośrednio odpowiadają za prawidłową pracę układu nerwowego, pamięć i skupienie na lekcjach. Do tego dochodzi cynk i magnez – pierwiastki niezbędne w okresie intensywnego wzrostu i nauki. Ponadto, wybierając chleb z lokalnej piekarni, uczymy dzieci patriotyzmu gospodarczego i skracamy drogę „od ziarnka do garnka”.

Brzmi świetnie, ale rodzice często rozkładają ręce: „Moje dziecko nie dotknie ciemnego chleba, bo mówi, że jest nudny albo za twardy”. Jak przekonać młodego człowieka do zmiany?

– Dzieci jedzą oczami i uwielbiają różnorodność. Jeśli codziennie dostają tę samą, zwiędłą kromkę zawiniętą w folię aluminiową, to nic dziwnego, że wolą iść do sklepiku po kolorowego energetyka i batona. Musimy zmienić podejście i wprowadzić „zbożowy fast-good”. Kto powiedział, że kanapka musi być nudna? Wykorzystajmy bogactwo polskich wypieków! Jednego dnia dajmy dziecku chrupiącą bułkę grahamkę, innego – domowego wrapa z mąki orkiszowej z grillowanym kurczakiem i warzywami, a kolejnego – kanapkę z tradycyjnego chleba żytniego, ale wyciętą za pomocą foremek w ciekawy kształt.

Co jeszcze powinno znaleźć się w takiej kanapce idealnej, żeby wygrała z niezdrowymi przekąskami?

– Kanapka idealna to synergia trzech elementów: wysokiej jakości bazy zbożowej, dobrego źródła białka (np. pieczony indyk, dobrej jakości ser, pasta z roślin strączkowych) oraz mnóstwa kolorowych warzyw. Błonnik zawarty w polskim pieczywie z pełnego przemiału w połączeniu z białkiem daje dziecku stabilne uczucie sytości na 3-4 godziny. Dzięki temu uczeń nie ma ochoty na podjadanie słodyczy na przerwach, ma mnóstwo energii do sportu i zabawy, a jego mózg pracuje na najwyższych obrotach. Dobrym dodatkiem do lunchboxa są też domowe, zbożowe ciasteczka owsiane z bakaliami – świetna, zdrowa alternatywa dla sklepowych słodyczy z tłuszczami trans.

W swoich rekomendacjach dla szkół eksperci często mówią o potrzebie wspólnego celebrowania posiłków w klasach. Czy to pomaga w budowaniu nawyków?

– Ogromnie! Wpływ rówieśników i nauczyciela jest gigantyczny. Jeśli wychowawca w klasie otwiera swój lunchbox i wspólnie z dziećmi zjada pełnowartościową kanapkę na chlebie razowym, daje najlepszy możliwy przykład. Zdrowe odżywianie przestaje być wtedy „nudnym obowiązkiem”, a staje się elementem klasowej mody. Dlatego tak ważne są projekty takie jak „Z ziarnka do Garnka” – musimy edukować nie tylko w teorii, ale poprzez dynamiczne warsztaty kulinarne w szkołach, gdzie dzieci same uczą się komponować swoje drugie śniadania z polskich zbóż.

Jaka jest zatem Pana najważniejsza rada dla zabieganych rodziców na jutrzejszy poranek?

– Zróbcie mały krok. Odwiedźcie lokalną piekarnię, kupcie prawdziwy polski chleb z pełnego przemiału i zaangażujcie dziecko w przygotowanie szkolnego śniadania. Pozwólcie mu wybrać dodatki, spakować posiłek do kolorowego pudełka. Inwestycja w dobrą jakość produktów zbożowych na co dzień to najlepsza polisa zdrowotna, jaką możemy wystawić naszym dzieciom.

Polskie zboża jako najlepsze paliwo dla ucznia. Bardzo dziękuję za tę inspirującą rozmowę.

– Dziękuję bardzo i życzę wszystkim rodzicom oraz uczniom samych pysznych i zdrowych dni w szkole!

Wywiad zrealizowany w ramach ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Z ziarnka do Garnka”, promującej spożycie wysokiej jakości krajowych produktów zbożowych, sfinansowanej ze środków Funduszu Promocji.

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.