Wrzesień czy styczeń – niezależnie od pory roku szkolne korytarze codziennie stają się areną walki o zdrowie naszych dzieci. Gdy w grę wchodzi pośpiech, drugie śniadanie do szkoły często przegrywa z gotówką na zakupy w sklepiku lub słodkim batonem. Czy tradycyjna kanapka odeszła do lamusa?
O tym, jak odczarować szkolne drugie śniadanie, dlaczego jakość chleba decyduje o ocenach ucznia i jak z polskich zbóż zrobić najmodniejszy posiłek w klasie, rozmawiamy z mgr Jakubem Nowakiem, dietetykiem dziecięcym i edukatorem żywieniowym.
Polski Portal Rolniczy i Konsumencki (pprol.pl): Panie Magistrze, szkolny lunchbox bywa dla rodziców powodem do frustracji. Dzieci często przynoszą kanapki z powrotem do domu albo potajemnie wymieniają je na słodycze. Czy kanapka w szkole to wciąż dobry pomysł?
mgr Jakub Nowak: Kanapka to absolutnie genialny, ergonomiczny i kompletny posiłek do szkoły – pod warunkiem, że nie jest zrobiona z białego, „napompowanego” pieczywa tostowego o zerowej wartości odżywczej. To właśnie jakość bazy, czyli chleba, decyduje o tym, czy posiłek spełni swoje zadanie. Dziecko w szkole potrzebuje energii stałej, uwalnianej powoli przez kilka godzin lekcyjnych. Kiedy dajemy mu kanapkę z masowego, białego chleba, fundujemy mu szybki skok glukozy, a po pierwszej lekcji – gwałtowny zjazd energetyczny, rozdrażnienie i brak koncentracji. Jeśli jednak bazą będzie wysokiej jakości polskie pieczywo pełnoziarniste, sytuacja zmienia się o 180 stopni.
No właśnie, w kampanii „Z ziarnka do Garnka” bardzo mocno akcentuje się jakość i pochodzenie zbóż. Dlaczego wybór polskiego, rzemieślniczego pieczywa ma takie znaczenie dla ucznia?
– Ponieważ prawdziwy polski chleb razowy lub graham na naturalnym zakwasie to dla młodego organizmu prawdziwe superfood. Zakwas żytni nie tylko nadaje niepowtarzalny smak, ale też ułatwia trawienie i zwiększa przyswajalność minerałów. Polskie zboża, przetwarzane lokalnie metodami rzemieślniczymi, zachowują to, co najcenniejsze w ziarnie: witaminy z grupy B, które bezpośrednio odpowiadają za prawidłową pracę układu nerwowego, pamięć i skupienie na lekcjach. Do tego dochodzi cynk i magnez – pierwiastki niezbędne w okresie intensywnego wzrostu i nauki. Ponadto, wybierając chleb z lokalnej piekarni, uczymy dzieci patriotyzmu gospodarczego i skracamy drogę „od ziarnka do garnka”.
Brzmi świetnie, ale rodzice często rozkładają ręce: „Moje dziecko nie dotknie ciemnego chleba, bo mówi, że jest nudny albo za twardy”. Jak przekonać młodego człowieka do zmiany?
– Dzieci jedzą oczami i uwielbiają różnorodność. Jeśli codziennie dostają tę samą, zwiędłą kromkę zawiniętą w folię aluminiową, to nic dziwnego, że wolą iść do sklepiku po kolorowego energetyka i batona. Musimy zmienić podejście i wprowadzić „zbożowy fast-good”. Kto powiedział, że kanapka musi być nudna? Wykorzystajmy bogactwo polskich wypieków! Jednego dnia dajmy dziecku chrupiącą bułkę grahamkę, innego – domowego wrapa z mąki orkiszowej z grillowanym kurczakiem i warzywami, a kolejnego – kanapkę z tradycyjnego chleba żytniego, ale wyciętą za pomocą foremek w ciekawy kształt.
Co jeszcze powinno znaleźć się w takiej kanapce idealnej, żeby wygrała z niezdrowymi przekąskami?
– Kanapka idealna to synergia trzech elementów: wysokiej jakości bazy zbożowej, dobrego źródła białka (np. pieczony indyk, dobrej jakości ser, pasta z roślin strączkowych) oraz mnóstwa kolorowych warzyw. Błonnik zawarty w polskim pieczywie z pełnego przemiału w połączeniu z białkiem daje dziecku stabilne uczucie sytości na 3-4 godziny. Dzięki temu uczeń nie ma ochoty na podjadanie słodyczy na przerwach, ma mnóstwo energii do sportu i zabawy, a jego mózg pracuje na najwyższych obrotach. Dobrym dodatkiem do lunchboxa są też domowe, zbożowe ciasteczka owsiane z bakaliami – świetna, zdrowa alternatywa dla sklepowych słodyczy z tłuszczami trans.
W swoich rekomendacjach dla szkół eksperci często mówią o potrzebie wspólnego celebrowania posiłków w klasach. Czy to pomaga w budowaniu nawyków?
– Ogromnie! Wpływ rówieśników i nauczyciela jest gigantyczny. Jeśli wychowawca w klasie otwiera swój lunchbox i wspólnie z dziećmi zjada pełnowartościową kanapkę na chlebie razowym, daje najlepszy możliwy przykład. Zdrowe odżywianie przestaje być wtedy „nudnym obowiązkiem”, a staje się elementem klasowej mody. Dlatego tak ważne są projekty takie jak „Z ziarnka do Garnka” – musimy edukować nie tylko w teorii, ale poprzez dynamiczne warsztaty kulinarne w szkołach, gdzie dzieci same uczą się komponować swoje drugie śniadania z polskich zbóż.
Jaka jest zatem Pana najważniejsza rada dla zabieganych rodziców na jutrzejszy poranek?
– Zróbcie mały krok. Odwiedźcie lokalną piekarnię, kupcie prawdziwy polski chleb z pełnego przemiału i zaangażujcie dziecko w przygotowanie szkolnego śniadania. Pozwólcie mu wybrać dodatki, spakować posiłek do kolorowego pudełka. Inwestycja w dobrą jakość produktów zbożowych na co dzień to najlepsza polisa zdrowotna, jaką możemy wystawić naszym dzieciom.
Polskie zboża jako najlepsze paliwo dla ucznia. Bardzo dziękuję za tę inspirującą rozmowę.
– Dziękuję bardzo i życzę wszystkim rodzicom oraz uczniom samych pysznych i zdrowych dni w szkole!
Wywiad zrealizowany w ramach ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Z ziarnka do Garnka”, promującej spożycie wysokiej jakości krajowych produktów zbożowych, sfinansowanej ze środków Funduszu Promocji.






