W Skrzeszewie pod Koszalinem stary wóz konny zamienił się w samoobsługowy punkt sprzedaży owoców prosto z sadu. Nie potrzebuje prądu, ekranu dotykowego ani kasjera. Najważniejszym elementem całego systemu jest zaufanie.
Pomysł jest prosty, a przy tym wyjątkowo sympatyczny. Na wozie czekają worki ze świeżymi jabłkami. Kupujący wybiera jeden z nich, a następnie zostawia 30 zł w przygotowanej skarbonce lub płaci BLIK-iem na telefon.
Bez kolejki do kasy, bez pytania o kartę lojalnościową i bez komunikatu: „proszę położyć produkt w strefie pakowania”. Jest za to stary wóz, plon i uczciwa umowa między sprzedającym a klientem.
Analogowy sklep z cyfrową płatnością
Choć nazwa „jabłkomat” kojarzy się z automatem pełnym elektroniki, rozwiązanie w Skrzeszewie jest znacznie prostsze. Rolę automatu pełni zabytkowo wyglądający wóz konny, a cały zakup można zamknąć w trzech krokach: wybrać jabłka, zabrać worek i zapłacić.
Gotówka trafia do skarbonki, a osoby preferujące nowocześniejszą formę rozliczenia mogą skorzystać z BLIK-a. Można więc powiedzieć, że wiejska tradycja spotkała się tu z bankowością mobilną i, najwyraźniej dobrze się dogadują.
Wóz działał już w poprzednim sezonie i spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem. Dlatego wraz z tegorocznymi zbiorami ponownie pojawił się w Skrzeszewie. W miarę dojrzewania owoców oferta będzie się zmieniać, a na wozie mają pojawiać się kolejne odmiany jabłek.
Najważniejszy alarm? Własne sumienie
Samoobsługowe punkty z lokalną żywnością stają się coraz bardziej rozpoznawalne. Klient sam wybiera produkt i pozostawia należność, a rolnik może sprzedawać swoje plony bezpośrednio odbiorcom. Taki system jest szybki i wygodny, ale stanowi również mały test społecznego zaufania. Nie ma ochroniarza ani bramki przy wyjściu. Jest przekonanie, że osoba zabierająca towar uczciwie za niego zapłaci.
Samoobsługowy wóz z jabłkami znajduje się w Skrzeszewie w gminie Będzino. Aby do niego dotrzeć, należy zjechać z drogi krajowej nr 11 w Słowienkowie. Na miejscu nie trzeba szukać sprzedawcy. Wystarczy wypatrzyć stary wóz konny pełen jabłek. Reszta zależy już od apetytu – i uczciwości.
Źródło: ekoszalin.pl





