22 maja 2024
Szukaj
Close this search box.

Czemu polscy rolnicy nie chcą sprzedawać zboża?

Wypłaty zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich, słabsze niż przed rokiem plony kukurydzy, niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji na Ukrainie, a także posiadana baza magazynowa zniechęcają wielu rolników do sprzedaży ziarna jeszcze w tym roku - informuje Izba Zbożowo-Paszowa.

Jak podaje Izba, pomimo, że ziarna w kraju jest dużo, w dalszym ciągu zalega ono w magazynach u rolników, którzy w większości przypadków nie są zainteresowani jego sprzedażą po cenach oferowanych przez kupujących. „Być może nieco więcej ofert sprzedaży ziarna pojawi się w listopadzie, wraz ze zbliżającą się zimą i końcem roku. Na gwałtowny wzrost ofert sprzedaży zbóż jednak trudno liczyć” – podkreślają eksperci Izby.

„Obecnie przedmiotem obrotów jest głównie kukurydza. Tegoroczne zbiory są jednak późne i mokre. Stąd też zaawansowanie zbiorów kukurydzy jest mocno zróżnicowane regionalnie. Nawracające opady utrudniają zbieranie ziarna z pól. Oceniamy, iż kukurydzę w kraju dotychczas zebrano z około połowy areału” – napisano w newsletterze Izby.

Kukurydza

Najbardziej zaawansowane są zbiory kukurydzy na zachodzie i północnym-zachodzie kraju, gdzie dotychczas zebrano ją z ponad 70 proc. powierzchni. Im dalej na wschód, tym mniej zebranej kukurydzy. W woj. kujawsko-pomorskim kukurydzę zebrano z około 30-35 proc. areału, w mazowieckim – z około 20-25 proc., a w lubelskim i podkarpackim – z ok. 15 proc. powierzchni.

Eksperci zaznaczają, że z informacji płynących z terenu wynika, że plony kukurydzy są niższe niż przed rokiem, przy czym notuje się duże zróżnicowanie plonów w zależności od regionu kraju. Na obecnym etapie zaawansowania żniw średni plon oceniany jest na 8-12 t/ha mokrego ziarna.

W zachodniej części kraju plantacje kukurydzy ucierpiały bardziej niż w pozostałych regionach i tam plony są dość słabe. Ale im dalej na wschód, tym one są wyższe, dochodzą do 14 t/ha przy 30 proc. wilgotności ziarna, a więc niewiele mniejsze od ubiegłorocznych.

Pomimo trwających zbiorów, ceny oferowane za kukurydzę mokrą w dalszym ciągu rosną. Pod koniec października, ceny kukurydzy mokrej (30 proc. wilgotności) kształtują się na poziomie 850 do 1020 zł/t. Najwyższe ceny notuje się na zachodzie kraju, gdzie osiągane plony są słabsze od spodziewanych i tym samym podaż ziarna jest ograniczona.

Pszenica

jeżeli chodzi o pszenicę, pod koniec października pszenica konsumpcyjna zbóż z dostawą kosztowała – 1550-1620 zł/t; pszenica paszowa- 1500-1580 zł/t, żyto konsumpcyjne – 1150-1300 zł/t, żyto paszowe – 1100-1200 zł/t, jęczmień paszowy – 1250-1350 zł/t, pszenżyto – 1350-1420 zł/t, owies paszowy – 1100-1300 zł/t, kukurydza sucha – 1370-1500 zł/t; rzepak- 2850-3000 zł/t.

Zdaniem Izby, w październiku eksport pszenicy przez porty będzie wyższy od spodziewanego wcześniej i wyraźnie przekroczy 200 tys. ton. Przedmiotem eksportu jest głównie kukurydza ładowana na statki w portach Gdańsk i Gdynia. Ceny ziarna w portach obecnie kształtują się na podobnym poziomie jak wewnątrz kraju, co nie zachęca dostawców do jego sprzedaży na eksport.

Eksport zbóż na kołach do krajów ościennych jest ograniczony. „Odbiorcy z Niemiec, Czech i Węgier nie przejawiają dużego zainteresowania polską kukurydzą z dostawą na listopad i grudzień br. z racji zbyt wysokich cen ziarna żądanych przez polskich rolników, a co ważniejsze – dużej konkurencji ze strony Ukrainy na rynkach tych krajów” – informuje Izba. Dodaje, że ukraińska kukurydza trafia także do Polski, „ale w ograniczonych ilościach”.

Reklama

Najczęściej czytane

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.