Trwa kryzys na rynku warzyw, szczególnie ziemniaków. Rolnicy alarmują, że po ubiegłorocznej klęsce urodzaju magazyny są przepełnione, a skupy odmawiają przyjmowania towaru.
Problem ma szerszy charakter – w całej Europie produkcja wzrosła o około 10 procent. A tymczasem rozpoczyna się już kolejny sezon upraw.
Jak mówi rolniczka ze Szkotowa, Agnieszka Tołłoczko-Wróbel, znaczna część zbiorów nie znajdzie nabywców i będzie musiała zostać zutylizowana. Wielu producentów zdecydowało się nawet na zaoranie plantacji z powodu bardzo niskich cen w skupach. Część ziemniaków trafia z kolei do lasów jako pokarm dla zwierzyny.
– Do tej pory myślałam, że największa klęska, jaka mnie spotkała, to susza. Ale okazało się, że klęska urodzaju jest dużo gorsza. Mówimy przede wszystkim o ziemniaku, ale też o innych warzywach. Okazało się, że są większe nasadzenia w Europie, ale tam pogoda była bardzo przyjazna – powiedziała.
Z danych GUS wynika, że w 2025 roku zbiory ziemniaków w Polsce osiągnęły około 7 milionów ton, czyli o prawie 18 procent więcej niż rok wcześniej.
W efekcie duża ilość warzyw zmarnuje się. Wraz z pojawieniem się nowych upraw rolnicy zmuszeni są opróżniać magazyny, często pozbywając się zalegających ziemniaków.
Tak dużej klęski urodzaju na rynku warzyw nie notowano od lat.
Źródło: Radio Olsztyn





