Wraz z nadejściem wiosny ponownie pojawia się problem wypalania traw na łąkach i nieużytkach. Choć praktyka ta jest nie tylko niebezpieczna dla środowiska, ale także niezgodna z prawem, wciąż stanowi plagę. Rolnicy powinni jednak pamiętać, że takie działania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami wypalanie traw jest zabronione. Oprócz kar administracyjnych i mandatów grozi także utrata części lub nawet całości dopłat bezpośrednich. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może nałożyć sankcje w przypadku stwierdzenia, że rolnik dopuścił się takiego działania na użytkowanych gruntach.
Wypalanie traw powoduje duże szkody dla środowiska. Niszczy organizmy żyjące w glebie, drobne zwierzęta oraz roślinność, która mogłaby naturalnie odnowić się w kolejnych sezonach. Ogień może również łatwo wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do pożarów lasów, zabudowań gospodarczych czy pól uprawnych.
Eksperci podkreślają, że wypalanie nie poprawia jakości gleby ani nie zwiększa plonów, jak czasem błędnie się uważa. W rzeczywistości prowadzi do degradacji gleby i zmniejszenia jej żyzności. Giną też m.in. drobne zwierzęta i owady.
Dymy nad Warmią i Mazurami
Na Warmii i Mazurach strażacy niemal każdego dnia wyjeżdżają do kolejnych zgłoszeń, a suche i ciepłe dni sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Tylko 15 kwietnia służby interweniowały 35 razy.
Od początku marca liczba wyjazdów przekroczyła już sto. Większość pożarów obejmuje niewielkie obszary, zazwyczaj poniżej jednego hektara. Tego typu zdarzenia pojawiają się w różnych częściach województwa.
– Nie ma jednego regionu na Warmii i Mazurach, gdzie tych pożarów jest najwięcej. Interweniowaliśmy między innymi w powiecie braniewskim, w okolicach Fromborka czy w rejonie Elbląga. W zasadzie w każdym powiecie pojawiają się takie zdarzenia
– stwierdził rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, młodszy brygadier Grzegorz Różański.
Do większości pożarów dochodzi z winy człowieka, najczęściej w efekcie podpaleń. Wraz z utrzymującą się suchą pogodą liczba takich interwencji w najbliższych dniach może nadal rosnąć. W sobotę (14 marca) w województwie warmińsko-mazurskim strażacy ugasili 28 pożarów traw. We wszystkich przypadkach ogień obejmował powierzchnie mniejsze niż hektar.
Strażacy podkreślają również, że ogień z płonących traw może w każdej chwili przenieść się na lasy, zabudowania lub pola uprawne. Podpalanie traw jest wykroczeniem, za które grozi grzywna do 5 tysięcy złotych, a w szczególnych przypadkach nawet do 30 tysięcy złotych. Jeżeli w wyniku pożaru zagrożone zostanie zdrowie lub życie ludzi albo powstaną duże straty materialne, podpalacz może usłyszeć wyrok do 12 lat pozbawienia wolności.
MG, Radio Olsztyn




