1 lutego 2026

Producenci czereśni połączą siły?

Polscy producenci czereśni przegrywają z importem. Samodzielnie nie są w stanie konkurować w dostawach do sieci.

Import czereśni niskiej jakości w sezonie jest wyzwaniem dla krajowych producentów tych owoców. Pozycja pojedynczych sadowników względem sieci jest słaba. Producenci czereśni widzą potrzebę zrzeszenia się. Mogliby wówczas sprzedawać sieciom duże partie jednolitego towaru. Dobrym rozwiązaniem byłoby też centrum dystrybucji czereśni.

– Konsument chce mieć towar piękny, gruby, lśniący, smaczny. I takie czereśnie musimy produkować, chcąc utrzymać się na rynku krajowym i eksportować. Wyzwaniem dla nas jest import kiepskiej jakości czereśni do Polski. Mamy go w późniejszym okresie dojrzewania polskich owoców. Od połowy sezonu sprowadzana jest do supermarketów czereśnia bardzo kiepskiej jakości, która robi nam antyreklamę – mówi Krzysztof Czarnecki, producent czereśni, wiceprezes Związku Sadowników RP.

Za truskawką i maliną

Czereśnia jest coraz częściej wybieranym owocem. W czerwcu czereśnie pod względem popularności ustępowała tylko truskawce. W lipcu, pod koniec sezonu, czereśnia razem z maliną zajęły trzecie miejsce z konsumpcją na poziomie 55 proc. Klienci wybierają przede wszystkim większe owoce, o średnicy ok. 3 cm. Nawet niższa cena nie zachęca do zakupu tych mniejszych i gorszej jakości.
– W mniejszych sklepach i na targowiskach jest superjakość. Ale w większości marketów dużych sieci handlowych mamy czereśnię sprowadzaną z zagranicy, słabej jakości – przekonuje ekspert.
W momencie rozpoczęcia zbiorów polskich czereśni na półkach sklepów sieciowych dominowały czereśnie importowane, przede wszystkim z Turcji.

W zamian może być tam sprzedawana polska czereśnia, pięknie zapakowana, żeby konsument ją kupował. Będziemy na pewno próbowali rozmawiać z sieciami handlowymi w tej sprawie. Widzimy za granicą w supermarketach czereśnie pięknie zapakowane po pół kilograma czy po kilogramie w małe opakowania. Nie jest w skrzynkach pognieciona tak jak w naszych sieciach zapowiada wiceprezes Związku Sadowników RP.

Producenci czereśni słabo zorganizowani

Problemem polskiego rolnictwa i sadownictwa jest jego rozdrobnienie. ARiMR szacuje, że średnia wielkość gospodarstwa rolnego w Polsce to ok. 11 ha. Dla porównania np. w Niemczech, Francji czy Danii jest to kilkukrotnie więcej. Polskie rolnictwo jest również słabo zorganizowane, jedynie niewielki odsetek rolników należy do spółdzielni.

– Sieci handlowe chcą podpisywać umowę na dostawę dużej ilości czereśni. Drobny sadownik nie podpisze umowy z siecią, bo po prostu tych czereśni aż tyle nie ma. Też jest ryzyko, bo nie wiadomo, czy będą przymrozki, czy grad. Według mnie powinno powstać na przykład w centralnej Polsce centrum dystrybucji czereśni. Żeby producenci czereśni mogli sprzedawać duże partie jednolitego towaru, bo w tej chwili tego nie mamy – tłumaczy ekspert.

W 2022 roku zbiory czereśni w Polsce GUS oszacował na 77 tys. t, w 2023 roku – na ok. 69 tys. ton. Z powodu niekorzystnych warunków pogodowych produkcja owoców w tym roku jest znacznie mniejsza. Wstępny szacunek GUS wskazuje, że w tym roku spadnie o ok. 24 proc., do 52,1 tys. t. Większość trafia na krajowy rynek.

Źródło: Newseria

Zobacz też: https://www.pprol.pl/zbiory-czeresni-krolewska-regina-juz-w-lipcu/

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.