Z powodu grypy ptaków, rozprzestrzeniającej się na całym świecie, w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii półki z nabiałem już teraz świecą pustkami – donosi Business Insider Polska. Podobne problemy pojawiły się również miedzy innymi w Malezji, Japonii, RPA czy Francji, która stanowi ognisko ptasiej grypy w Europie. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób stwierdziło wprost, że „Europę dotknęła najbardziej niszczycielska epidemia wysoce zjadliwej grypy ptaków”.
W Polsce sytuacja również się pogarsza – od początku roku wykryto ok. 30 nowych ognisk choroby. Jaj co prawda nie powinno zabraknąć, ale w połączeniu z wyższymi niż wcześniej kosztami energii i kłopotami na całym świecie zapewne wzrosną ceny jajek.
– Polscy konsumenci muszą się liczyć z rosnącymi cenami jaj. W krótkiej perspektywie rosną z powodu licznych przypadków grypy ptaków. Choć nie można powiedzieć, że w Polsce ich liczba jest wyższa niż w poprzednich latach, to ze sporą liczbą ognisk borykano się we Francji i przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. To zachwiało całym światowym rynkiem. Bo chociaż surowych jaj nikt nie transportuje przez ocean, to jednak przetwory jajeczne są przedmiotem obrotu międzynarodowego i eksportu na duże odległości – mówi Business Insider Polska Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
Ekspert dodaje, że drogie jaja to również „drogie artykuły, do których produkcji jajek się używa – ciastka, majonez, makarony itp. Już wkrótce odczują to również odbiorcy końcowi”.





