Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegała, że pandemię koronawirusa może zastąpić kolejna, wywołana przez inny, prawdopodobnie znany już patogen. Część ekspertów jest zdania, że tym razem świat czeka panzoocja — epidemia choroby zakaźnej zwierząt, którą będą się zarażać także ludzie. Pandemia od zwierząt to realne zagrożenie. W USA potwierdzono, że wirus dziesiątkujący ptactwo pojawił się u już krów mlecznych. Co więcej, zaraził się nim też człowiek. „Nie chcę nikogo straszyć, ani też być złym prorokiem, ale o panzoocji możemy zasadniczo już mówić” — napisał w sieci wirusolog, prof. Tomasz Dzieciątkowski.
Czym jest „choroba X”? Problem w tym, że… nie wiadomo. Tym terminem, który zyskał na popularności zwłaszcza po zakończeniu ostatniego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, opisuje się chorobę zakaźną, o jakiej obecnie naukowcy nie wiedzą prawie nic, ale należy oczekiwać, że prędzej czy później wystąpi.
„Choroba X” to ptasia grypa?
Jej cechy nie są poznane, ale istnieje obawa, że okaże się bardzo zakaźna i będzie odznaczała się wysokim wskaźnikiem śmiertelności. A ponieważ wywołujący ją patogen zwykle nie atakował ludzi, układ immunologiczny człowieka nie wykształcił odpowiedniej odporności. W momencie wystąpienia „choroby X” medycy nie będą dysponować dostatecznie dobrymi narzędziami diagnostycznymi, skutecznym lekiem ani szczepionką.
Do tej pory „choroba X” była zatem konstruktem teoretycznym, zagrożeniem potencjalnym. Teraz jednak zaczyna się robić coraz bardziej realna. Część ekspertów obstawia, że nową epidemią, której ludzkość będzie zmuszona stawić czoła, będzie ptasia grypa.
Wirus A/H5N1 pojawiła się w Chinach w 1996 r. Od tamtej pory ogniska wywołanej przez niego ptasiej grypy pojawiały się sporadycznie w różnych częściach świata, po czym ulegały wygaszeniu. Największą i zarazem najgroźniejszą epidemię omawiany patogen wywołał w 2022 r. nie tylko atakując ptactwo dzikie oraz hodowlane, ale także inne gatunki zwierząt.
WHO podaje, że od stycznia 2003 r. do lutego 2024 r. wykryto 887 zakażeń ptasią grypą wśród ludzi. Choć kilkaset przypadków w skali dekady nie wydaje się dużą liczbą, niepokoi śmiertelność. Ponad połowa — 462 przypadki — tych infekcji zakończyły się bowiem śmiercią pacjentów.
Pandemia zacznie się od zwierząt?
W jaki sposób patogen atakujący ptactwo przenosi się na inne zwierzęta? Prof. Gregory Gray, epidemiolog z University of Texas Medical Branch, uważa, że do transmisji może dochodzić podczas „dzielenia się” wodopojem, choć to z pewnością niejedyna droga zakażeń.
Uczony zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze, czy patogen przenosi się z krowy na krowę, bez „pośrednictwa” ptaków, choć nie nie można wykluczyć takiej ewentualności. W Teksasie stwierdzono jednak przypadek zarażenia się ptasią grypą człowieka od zakażonych krów. To pierwsze takie znane zdarzenie, wcześniej ludzie zarażali się poprzez kontakt z chorym ptactwem.
Także specjaliści z Polski, traktują potencjalne zagrożenie bardzo poważnie.
„W USA niepokojąca ekspansja wirusa grypy ptaków A/H5N1 wśród bydła. Jeden przypadek zakażenia przeniesionego z krowy na człowieka. Tym samym wirus pokonuje kolejne granice międzygatunkowe. Aktywność tego wirusa jest od kilku lat wielokrotnie większa i wymaga zaplanowanej strategii” — napisał na platformie X dr Paweł Grzesiowski.
Zobacz też: https://www.pprol.pl/grypa-ptakow-w-wielkopolsce-zagazowanych-zostanie-37-tys-kaczek/





