Na polu w Przybyszowie koło Sławy (woj. lubuskie) palił się stóg słomy. Z dymem poszło blisko 300 balotów. Strażacy nie mają wątpliwości, że to było podpalenie.
Niespokojna noc dla strażaków z okolic Sławy zaczęła się w piątek 26 września. Przed godziną 21 dostali wezwanie do pożaru stogu słomy na polu koło Przybyszowa.
– Gdy pierwsze jednostki dotarły na miejsce cały stóg stał w ogniu. Działania strażaków ograniczały się do zabezpieczania miejsca – mówi oficer dyżurny PSP we Wschowie.
Straty są duże, bo pożar strawił około 300 sztuk balotów. Strażacy nie mają wątpliwości, że ogień został podłożony specjalnie. Tym bardziej, że w ostatnich dniach to już drugi taki pożar koło Sławy. Niedawno spalił się stóg koło Krzepielowa. W akcji w Przybyszowie brało udział wiele jednostek PSP i OSP.
W ostatnich miesiącach w Polsce odnotowano liczne przypadki pożarów słomy na polach. Stały się poważnym problemem podczas żniw 2025. W sumie straż pożarna odnotowała ponad 1200 pożarów upraw rolnych.
Przyczyny takich pożarów są różne – od nieprawidłowego przechowywania i składowania słomy, przez przegrzanie maszyn rolniczych, po podpalenia i nieostrożne obchodzenie się z ogniem.
W sierpniu w Obroczu (woj. lubelskie) doszło do groźnej sytuacji. Płonęła słoma, ale strażacy nie mogli ruszyć do akcji. Właściciel gruntu, uzbrojony w widły, blokował dostęp do ognia. Dopiero interwencja policji pozwoliła ratownikom rozpocząć gaszenie pożaru.
Źródło: glogow.naszemiasto.pl





