Biologiczne wzbogacanie roślin uprawnych w składniki odżywcze (tzw. biofortyfikacja) może pomóc w walce z tzw. utajonym głodem. I pozytywnie wpływać na zdrowie publiczne. To także pomysł dla przetwórców żywności, którzy chcieliby podnieść wartość odżywczą coraz częściej krytykowanej żywności wysoko przetworzonej.
Jednym ze narastających problemów społecznych jest tzw. „ukryty głód”, czyli niedobory mikroskładników w diecie. Można nie być głodnym ani biednym, ale jeść dużo żywności przetworzonej o niskiej wartości odżywczej. I przez to cierpieć na poważne niedobory mikroelementów, takich jak żelazo, cynk, jod, selen, witaminy. Tzw. głód utajony prowadzi do pogorszenia stanu zdrowia publicznego. Wywołując masowo takie schorzenia jak anemia, spadek odporności czy problemy ze wzrokiem. Odpowiedzią na ten problem może być biofortyfikacja.
Biofortyfikacja na etapie upraw
Biofortyfikacja to biologiczne wzbogacanie roślin uprawnych w składniki odżywcze, np. witaminy i minerały. W przeciwieństwie do klasycznej fortyfikacji, która polega na dodawaniu składników odżywczych do żywności już po jej przetworzeniu (np. dodawanie żelaza do mąki, czy jodu do soli), biofortyfikacja zachodzi na etapie uprawy. Jej realizacja może odbywać się metodami agrotechnicznymi lub hodowlanymi. Takimi jak: nawożenie roślin, tradycyjne krzyżowanie odmian lub inżynieria genetyczna.
W efekcie biofortyfikacji rośliny uprawne są zdolne do akumulacji zwiększonych ilości pierwiastków. Niektóre biofortyfikowane odmiany są nie tylko bogatsze w składniki odżywcze, ale także bardziej odporne na stresy środowiskowe (np. suszę, ubogą glebę). Ma to ogromne znaczenie przy zachodzących zmianach klimatycznych.
Co można biofortyfikować?
Przykładowymi roślinami poddawanymi biofortyfikacji są:
- zboża (np. pszenica wzbogacana o jod, rzepak o selen czy ryż o żelazo),
- warzywa (np. sałata, ziemniaki, marchew, pomidory wzbogacane o cynk, miedź czy jod,
- owoce wzbogacane w żelazo,
- zioła wzbogacane w wapń.
Najprostszą metodą biofortyfikacji jest nawożenie roślin. Na rynku są dostępne specjalistyczne nawozy (np. nawóz mineralny przeznaczony do biofortyfikacji w jod i selen) przeznaczone dla roślin warzywniczych, rolniczych i sadowniczych. Żywność i pasza powstająca z takich roślin zawierają więcej organicznych i bioprzyswajalnych form pierwiastków mogących pośrednio wpływać na poprawę stanu zdrowia ludzi i zwierząt.
Biofortyfikacja w przetwórstwie żywności
Biofortyfikacja nabiera szczególnego znaczenia również w kontekście konsumpcji żywności wysoko przetworzonej. Nadmierne spożycie takiej żywności wiąże się z pogorszeniem zdrowia publicznego. Dlatego eksperci zalecają jej ograniczanie. Choć przetwarzanie żywności samo w sobie nie jest złe (np. może zwiększać trwałość czy bezpieczeństwo produktów), to problemem jest skala i sposób, w jaki dziś produkuje się i konsumuje wysoko przetworzone produkty. Biofortyfikacja może pozytywnie wpływać na jakość żywności przetworzonej. Ponieważ surowce biofortyfikowane dostarczają więcej mikroskładników, które częściowo się w niej zachowują. Biofortyfikacja umożliwia zatem wytwarzanie produktów przetworzonych o wyższej wartości odżywczej bez konieczności dodatkowego wzbogacania ich w procesie technologicznym. Spożywanie tak ulepszonej żywności ma na celu ograniczanie występowania chorób wywołanych niedoborami pierwiastków.
Biofortyfikacja to proces, który łączy rolnictwo i naukę o żywności. Umożliwia produkcję surowców, które przyczyniają się do poprawy jakości żywności, również przetworzonej. Korzyści są dziedziczone w kolejnych pokoleniach roślin. Sam proces nie wymaga dodatkowej infrastruktury ani kosztów po stronie konsumenta. A co najważniejsze nie trzeba zmieniać nawyków żywieniowych, aby odżywiać się lepiej.
Źródło: agronomist.pl





