Rolnicy wciąż próbują odzyskać straty po letnich nawałnicach, ale ich zdaniem największym problemem okazał się nie tylko sam żywioł, lecz także sposób dokumentowania szkód.
Rolnicy z Żuław wciąż czekają na pełne rozstrzygnięcia dotyczące odszkodowań za szkody spowodowane deszczami nawalnymi z końca lipca. Damian Murawiec zwrócił uwagę, że część gospodarstw została pominięta przez zastosowany system zobrazowań radarowych.
– Działki, na których zalegała największa ilość wody, nie zostały ujęte w pomocy. System nie wykazał wody tam, gdzie jej było najwięcej. To ogromna zagadka, bo zdjęcia satelitarne potrafią rozpoznać nawet gatunek zboża – mówił.
Drugi etap pomocy oparto na pracach komisji gminnych, które fizycznie odwiedzały pola. Nabór zakończył się w połowie listopada, a rolnicy czekają na wyliczenie stawek pomocowych.
– Oczekujemy komunikatu o współczynniku korygującym. I choć pomoc przeprowadzono bardzo sprawnie na poziomie biur terenowych, to fundament, czyli system wykrywania szkód, zawiódł – dodał Damian Murawiec.
Rolnicy podkreślili, że bez usprawnienia systemów oceny strat przyszłe klęski pogodowe mogą ponownie pozbawić wielu gospodarzy wsparcia.
Źródło: Radio Olsztyn





