17 czerwca 2024
Szukaj
Close this search box.

Potrzebujemy zmian w strategiach Zielonego Ładu. Musimy działać na rzecz zwiększania produkcji żywności w UE

Konflikt zbrojny na Ukrainie, a także trwająca od początku 2020 roku pandemia COVID-19 i związane z tym zawirowania na rynkach surowców rolnych spowodowały, że ceny zbóż osiągnęły historycznie wysokie wartości.
Rolnik na polu
Izba Zbożowo-Paszowa: Produkcja zbóż w Polsce jest na stabilnym poziomie od lat. Potrzebujemy jednak długofalowej strategii zarządzania ryzykiem. Fot. Canva

O wiele wyższe wzrosty dotyczą cen surowców rolnych, w tym przede wszystkim nawozów oraz paliwa. W tym samym okresie, wzrosły nawet o kilkaset procent (w przypadku nawozów azotowych).  

To wszystko przekłada się na wciąż niepewny wynik ekonomiczny producentów rolnych, a w konsekwencji na podaż i popyt zbóż oraz ceny finalne produktów na półkach sklepowych dla konsumentów.

Rosja i Ukraina spichlerzem świata

Analizując skutki trwającego konfliktu zbrojnego dla branży zbożowej należy wskazać, że Rosja i Ukraina to spichlerz świata pod względem produkcji zbóż. To dwa rolnicze kraje, których udział w światowym handlu zbożami to niemalże 20%, a w przypadku pszenicy to nawet 30%.

Zablokowane porty morskie na Morzu Czarnym oraz bardzo ograniczona przepustowość kolejowa w Ukrainie oraz ograniczenia eksportowe i sankcje w przypadku Rosji powodują, że kilkanaście milionów ton zbóż może w ogóle nie dotrzeć do państw – importerów, w tym przede wszystkim Egiptu, Turcji, Tunezji, Libanu, Chin, a także w ramach UE-27 w głównej mierze do Hiszpanii, Włoch oraz Portugalii (mówimy tylko o bieżącym roku gospodarczym, kończącym się z dniem 30 czerwca br.), powodując kolejny kryzys – kryzys żywnościowy.

Polska ma zapasy

Polska od wielu lat jest eksporterem netto zbóż, co pozwala w nieco inny sposób podejść
do obecnego kryzysu niż w przypadku wyżej wskazanych importerów, których zapasy zbóż pozostają jedynie na 3 – 4 tygodnie. Hiszpańscy rolnicy już ostrzegają, że w przypadku braku poprawy pod względem podaży zbóż paszowych będą zmuszeni redukować pogłowia zwierząt hodowlanych.

Z tych powodów potrzebna jest pilna weryfikacja podejścia do bezpieczeństwa żywnościowego zarówno naszego kraju jak i całej UE-27. W pierwszej kolejności, konieczna jest analiza założeń Strategii od pola do stołu, która jest częścią Europejskiego Zielonego Ładu. Szereg organizacji rolniczych w tym COCERAL (Europejskie Stowarzyszenie Handlowców na rynku zbóż, roślin oleistych, roślin strączkowych, oliwy z oliwek, olejów i tłuszczów, paszy dla zwierząt oraz dostaw dla rolnictwa), którego Izba Zbożowo-Paszowa jest członkiem, od momentu przedłożenia projektu tych strategii mówią o poważnej redukcji produkcji żywności w UE w przypadku zrealizowania przyjętych przez Komisję celów, a tym samym zwiększenia uniezależnienia się od importu z państw trzecich. Dopiero tragiczna sytuacja jaką jest konflikt zbrojny na Ukrainie powoduje, że urzędnicy UE zaczynają nieśmiało mówić o potrzebie rewizji założeń Europejskiego Zielonego Ładu i stworzenia mechanizmów gwarantujących bezpieczeństwo żywnościowe UE. Czas pokaże na ile zostanie to odzwierciedlone w działaniach.

Zmiany w Zielonym Ładzie?

Naszym zdaniem już teraz Komisja Europejska powinna zaproponować konkretne zmiany we wspomnianych strategiach, które będą działać na rzecz zwiększania produkcji żywności w UE a nie jej zmniejszania. Sztuczne wyznaczanie produkcji ekologicznej na poziomie 25% w UE wprowadziło niepotrzebne zamieszenie i niepokoje wśród rolników i przedsiębiorców sektora rolnego. Nie mamy wątpliwości, że należy wspierać ten rodzaj produkcji, gdyż jest ona potrzebna, ale jej rozwój musi wynikać z zapotrzebowania rynkowego, a nie biurokratycznych modeli statystycznych. Kolejny problem to permanentne wycofywanie substancji czynnych w środkach ochrony roślin, które prowadzą do tego, że rolnicy muszą stosować inne, mniej skuteczne, a tym samym gorsze w skutkach dla środowiska naturalnego i budżetu rolnika produkty – są to przykłady niezbędnych zmian na szczeblu administracyjnym.

Kolejna sprawa to konieczność upowszechniania informacji i narzędzi związanych z zarządzaniem ryzykiem. Mówimy tutaj zarówno o zarządzaniu ryzykiem wynikających ze zjawisk naturalnych (susze, powodzie, wymarznięcia, gradobicia, itd.) oraz o zarządzaniu ryzykiem wynikającym z działalności gospodarczej, jak np. obecne zawirowania na rynkach surowców do produkcji rolnej. Pewną pomocą w tych procesach są narzędzia przewidziane w działaniach zaproponowanych w Krajowym Planie Strategicznym Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 jak dofinansowanie funduszy wzajemnościowych, dopłaty do ubezpieczeń czy rozwój usług rolnictwa precyzyjnego na rzecz ochrony środowiska i klimatu. Są to narzędzia, które powinny być dostępne od przyszłego roku kalendarzowego (część z nich, jak wsparcie do składek ubezpieczeń już jest realizowana).

Fundamentalną sprawą pozostaje długofalowe planowanie działalności na poziomie gospodarstwa i wykorzystywanie dostępnych na rynku narzędzi, które pozwolą na efektywne zarządzanie ryzykiem jak np. zawieranie umów kupna-sprzedaży, rozkładanie w czasie zakupu środków do produkcji rolnej czy dobre przygotowanie planów biznesowych przed rozpoczęciem danej inwestycji. Bez uwzględnienia tych aspektów trudno będzie zachować ciągłość produkcji rolniczej i żywotność ekonomiczną gospodarstw. Jak pokazują wieloletnie doświadczenia, reaktywne działania administracji w sytuacjach kryzysowych tylko w niewielkim stopniu są w stanie zrekompensować powstałe straty w sytuacjach kryzysowych.

Autor: Radosław Grzegorczyk, sekretarz generalny Izby Zbożowo-Paszowej

Reklama

Najczęściej czytane

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.